Mój pokój z dzieciństwa - wspomnienie Agnieszki Wróblewskiej

Najpierw dzieliłam pokój z moją o sześć lat starszą, ukochaną siostrą...

Wyobrażam sobie, że dla niej nie było to komfortowe rozwiązanie - ona była już uczennicą, a ja tkwiłam jeszcze w świecie zabawek.

Kiedy chodziłam do pierwszej klasy przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania. Dostałam swój pokój...

Najmniejszy dla najmłodszej - jakieś dwa na trzy metry. Ale mój własny! Biurko, lóżko, szafa, szafka, na której stał adapter. Na parapecie moja hodowla kaktusów. Najwspanialszy pokój! Z czasem miejsce zabawek zastępowały książki, zasuszone kwiaty, własnoręcznie wykonane rzeźby i obrazki.

Przedmioty w moim pokoju w jakiś tajemniczy sposób dążyły do chaosu, więc moja mama, raz na jakiś czas dawała mi do zrozumienia, że trzeba posprzątać. Wracałam ze szkoły i znajdowałam na środku pokoju wszystkie rzeczy z szaf i biurka. Nie było wyjścia trzeba je było poukładać.

Pamiętam, jak leżałam chora w łóżku i z wypiekami czytałam, a właściwie połykałam książki.

Pamiętam, jak mozoliłam się nad zadaniami z matematyki i miałam dziwną i niezaakceptowaną przez rodziców metodę pisania po blacie biurka- żeby tylko moje dzieci na to nie wpadły!

Pamiętam, jak nad biurkiem przez jakiś czas wisiał plakacik Limahla- śpiewał między innymi słynny przebój „Neverending story”.

Pamiętam, jak słuchałam płyt i marzyłam.

Bardzo, bardzo lubiłam być w moim pokoju.

Popieram projekt "Słoneczne pokoje"
Agnieszka Wróblewska
Aktorka

Chcesz nas wspomóc?

Możesz nas wspomóc na wiele sposóbów. Twoją chęć pomocy oraz wielkie serce cenimy najbardziej!
Możesz również przekazać darowizny pieniężne: Bank PEKAO S.A. 94 1240 4605 1111 0010 5095 4747

do góry

Webdesign: Mateusz Kramarz & SiGSOFT.pl