"Mój pokój dziecinny" - wspomnienia

Mój pokój z dzieciństwa - wspomnienie Róży Thun

Mój pokój to tak naprawdę był NASZ POKÓJ i mówiło się na niego: pokój dziecinny. Był duży, wysoki i jasny, pod sufitem wisiała lampa, czyli duża, szklana, mleczna kula.
A jako że było nas czworo, więc stały tam cztery łóżka i materac dla psa, który strasznie głośno chrapał w nocy.

Do tego cztery biurka, a może biureczka, półka na książki i zabawki oraz specjalnie wyszczerbiona doniczka ustawiona blisko kaloryfera do góry dnem, w której cudownie ćwierkały świerszcze.

W metalowej balii z trocinami szalały chomiki a na środku stał rozkładany stół, na którym z pasją grywaliśmy w ping-ponga. Nasz stół był nadwyrężony i nierówny, więc piłeczka skakała w kierunku całkiem niespodziewanym.

Na ścianie wisiał sprzęt do szermierki mojego brata. Po odsunięciu mebli tworzyła się na środku pokoju przestrzeń do fechtowania. Na oknie stały doniczki i kwiatki, które stale zapominaliśmy podlewać, a obok były drzwi na balkon zasypany tynkiem z kruszącej się ściany.

Pokój był przechodni, drzwi były na każdej ścianie: do pokoju rodziców, do łazienki, na balkon i na korytarz. Można więc śmiało powiedzieć, że my, dzieci Woźniakowskie, byliśmy w centrum świata.

Popieram projekt "Słoneczne pokoje"
Róża Gräfin von Thun und Hohenstein z domu Woźniakowska
Posłanka do Parlamentu Europejskiego

Chcesz nas wspomóc?

Możesz nas wspomóc na wiele sposóbów. Twoją chęć pomocy oraz wielkie serce cenimy najbardziej!
Możesz również przekazać darowizny pieniężne: Bank PEKAO S.A. 94 1240 4605 1111 0010 5095 4747

do góry

Webdesign: Mateusz Kramarz & SiGSOFT.pl